Przegląd Powszechny

A A A

Jak mówić o Bogu do ludzi młodych?

komentarze

Nastolatki  – generacja współczesnych gimnazjalistów i licealistów – wyrosły w radykalnie innych warunkach niż ich rodzice, a czasy dorastania ich matek i ojców jest im tak odległy, jak mojemu pokoleniu druga wojna światowa.

kelsey_lovefusionphoto_pp

(fot. kelsey_lovefusionphoto / flickr.com / CC BY)

Wiedzę o świecie czerpią głównie z internetu, z którym ich rodzice zetknęli się dopiero w okresie studiów lub później (w Polsce oficjalny dostęp do internetu możliwy był od grudnia 1991 roku, zaś masowa oferta anonimowego korzystania z niego, z użyciem modemów, pojawiła się w roku 1996). Fakt ten uzmysławia radykalne różnice między dwoma pokoleniami oraz trudność w przekazywaniu doświadczeń i tradycji. Międzypokoleniowe komunikowanie utrudnione jest także na polu religii, mimo że młodzi mają z jej nauczaniem do czynienia od początku szkolnej edukacji.

Generacja niewiadomych?

Problemy społeczne związane z kolejną fazą transformacji – po ustrojowej z przełomu lat osiemdziesiątych i dziewięćdziesiątych – którą można nazwać kulturową lub wręcz cywilizacyjną, opisuje rządowy raport „Młodzi 2011”1. Pierwszy jego rozdział, „Czas na młodych. O konieczności wymiany pokoleniowej w Polsce”, mówi o zmianach społecznych na przestrzeni ostatnich dwudziestu lat oraz o potrzebie nowego spojrzenia na młode pokolenie, które może wesprzeć dalsze przemiany. Kolejnych dziewięć rozdziałów jest poświęconych charakterystyce młodych. Mówią one między innymi o aspiracjach młodych, ich oczekiwaniach, demografii, edukacji, zdrowiu, postawach i wartościach, a także o ich miejscu na rynku pracy.

Ostatni rozdział to – „Rekomendacje dla polityk publicznych”, czyli propozycje konkretnych rozwiązań politycznych, które miałyby poprawić sytuację młodych. Niektóre z nich biorą się z obawy, że współczesna młodzież może być „pokoleniem straconym”. Oto ostatnie postulaty raportu:

–    Wprowadzić do polityk publicznych różnego rodzaju wymiar generacyjny i stworzyć w realizacji celów projektu „Polska 2030. Trzecia fala nowoczesności” warunki dla nowocześnie pojmowanego wzrostu spójności społecznej, szczególnie w ujęciu terytorialnym.

–    Stworzyć polityczny klimat dla debaty o solidarności i wymianie międzygeneracyjnej, prowadzić ją z uznaniem i szacunkiem dla odrębności światopoglądowych i ideowych, różnic w poglądach politycznych, ale w poszukiwaniu celu, jakim jest dobro wspólne oraz przekazywanie przywództwa.
Postulat uznania i szacunku dla odrębności światopoglądowych i ideowych zakłada jednak samoświadomość wyznawanych przekonań i wartości, a więc także ich przekazywania, dbałości o edukację, również w kwestiach wiary.

Młodzi 2011: preferencje wartości

Dwadzieścia lat temu Papieska Rada do spraw Dialogu z Niewierzącymi ogłosiła kwestionariusz „Jak dzisiejszemu człowiekowi mówić o Bogu”. Intencją przewodniczącego Rady, kardynała Paula Pouparda, było przyjrzenie się zarówno potrzebom duszpasterskim, jak i „ofercie” Kościoła w sytuacji społeczno-kulturowej naznaczonej załamaniem się tragicznych utopii i bankructwem ziemskich eschatologii, wraz z utajnionym niezadowoleniem i głębokim niepokojem zlaicyzowanych społeczeństw, jak również z krzykiem ofiar niesprawiedliwości i nędzy.

Pytania kwestionariusza w wersji przedstawionej przez Papieską Radę cechował dość hermetyczny język, mało atrakcyjny i mało czytelny dla młodzieży. Brzmiały one następująco:

1. Jak dzisiaj młodzi ludzie traktują pytania o sens swojego istnienia i istnienia świata: czy w istnieniu tym upatrują ponurą zagadkę, czy też tajemnicę otwierającą drogę ku Transcendencji? Czy z tego doświadczenia wnioskują o istnieniu Opatrzności? Jakie jest ich stanowisko wobec Boga objawionego w Jezusie Chrystusie i głoszonego przez Kościół?
2. Jakie doświadczenia życiowe mogą stanowić punkt wyjścia w głoszeniu dzisiejszym ludziom Boga: cierpienie, śmierć, lecz także miłość, poświęcenie się, solidarność, piękno i tak dalej? Jakiego języka wymaga dziś ten temat?
3. Jak możemy dziś dzielić się doświadczeniem Boga: przez wiarę i miłość, modlitwę i życie sakramentalne, świadectwa chrześcijańskiego życia osobistego i wspólnotowego, przyjaźń i zaangażowanie w służbie najuboższym2?

W Polsce po zebraniu ankiet wśród różnych środowisk powstały dwie publikacje, które prezentowały wyniki. Pierwsza przedkładała opinie świeckich, duszpasterzy i hierarchów. Miała charakter „ekspercki”, była wyrazem opinii elity3. Druga książka, autorstwa księdza Krzysztofa Pawliny, analizowała odpowiedzi polskiej młodzieży4.

Zastanawiałem się, jak na pytania z kwestionariusza odpowiedziałaby młodzież, którą spotykam dziś na lekcjach religii. Pewne tropy wskazuje ksiądz Pawlina5.

Na początku katechezy w klasach licealnych w Zespole Szkół Uniwersytetu Mikołaja Kopernika Gimnazjum i Liceum Akademickie w Toruniu (klasy II i III) w bieżącym roku szkolnym przeprowadziłem z młodzieżą debatę; zadałem zrazu serię pytań ankietowych zbliżonych do tych z kwestionariusza rzymskiego z roku 1991. Ankieta nie miała cech badania socjologicznego, raczej miała na celu zebranie opinii do późniejszego przedyskutowania w klasach. Dyskusji poddałem także wyniki prezentowane przez księdza Pawlinę w jego artykule.
Warto przypomnieć cechy młodego pokolenia, jakie przypisuje się mu w związku z kulturowo-technologicznym kontekstem wzrastania i edukacji. Uznaje się, że nosi ono wszelkie znamiona „generacji Y”, którą charakteryzuje między innymi to, że młodzi są „cyfrowymi tubylcami” z rozległą wiedzą o świecie pochodzącą z wielu źródeł, nastawieni na indywidualny rozwój, świadomi swojej wartości. Utrzymują szybkie tempo życia i pracy, a zmianę traktują jako stan normalny. Silna jest u nich potrzeba samorealizacji, indywidualizmu, samodzielności. Taktują nowoczesne technologie jako naturalne środowisko, nie mogą żyć bez mediów, częściej korzystają z internetu niż z biblioteki. W sieci prowadzą bogate życie. Ich styl uczenia się świadczy o ich kreatywności, umiejętności doboru różnorodnych narzędzi oraz indywidualizacji6.

Wszystko to wpływa na preferowany styl języka przekazu:
–    lepszy odbiór i rozumienie krótkich, zwięzłych tekstów,
–    zamiłowanie do czytania z ekranu, opór przed lekturą tekstu drukowanego,
–    przedkładanie obrazu i dźwięku nad tekst,
–    równoległe przetwarzanie informacji przez hipertekst i hipermedia.

Młodzi nie boją się nowych metod nauczania, preferują wielozadaniowość i są nastawieni na uzyskiwanie szybkich efektów swojej pracy. Czy jednak wymienione cechy pozwalają odpowiedzieć na pytanie o język mówienia młodym o Bogu? Czy wynika z tego, że niezbędnym i jedynym remedium są tworzenie „Kościoła 2.0” i msza na Twitterze7? Z pewnością sięgnięcie po narzędzia z wirtualnego świata jest ważne i konieczne. Są one pomostem, bez którego wymiana międzypokoleniowa może być poważnie utrudniona lub wręcz uniemożliwiona. Jednak na postawy młodych wobec religii oraz przekazu wiary mają wpływ – jak się wydaje – inne czynniki.

Młodzież z GiLA – z niewielkimi różnicami – była zgodna w opiniach z rówieśnikami ze stolicy odpytanymi przez księdza Pawlinę8. Pojawiły się jednak rozbieżności. Na pytanie Czy odwołujesz się w życiu do przykazań Bożych? 42,3 procent licealistów z Warszawy odpowiedziało zdecydowanie tak; z Torunia: około 60 procent.

Gdy zastanawiamy się nad nowym sposobem mówienia o Bogu, warto mieć na uwadze zwłaszcza niektóre wyniki badania księdza Pawliny. Te, które mówią, że młodzi odnajdują największą radość w relacjach z drugim człowiekiem; w rodzinie wybierają osoby, które im imponują i które chcieliby naśladować; wskazują rodziców jako tych, którzy pomagają rozwiązywać problemy; na pierwszym miejscu wśród celów stawiają zdobycie wykształcenia, przed: karierą, dobrobytem, założeniem rodziny i byciem dobrym człowiekiem.
Istotne są także wnioski, jakie ksiądz Pawlina z wyników cytowanych tu jedynie częściowo wyprowadza. W jego opinii młodzież mniej zajmuje się przyszłością kraju, a bardziej skupia na własnym życiu, nie jest pokoleniem walczącym, lecz raczej minimalizującym aktywność tam, gdzie nie odnosi się bezpośredniej korzyści.

Młodzi oczekują wyjaśnień

Z debaty z setką licealistów w Toruniu wynika, że wbrew wielu obiegowym opiniom młodzież wykazuje się wiedzą religijną na poziomie pojęciowym.

Poprosiłem młodych o zapisanie skojarzeń z niektórymi kluczowymi terminami teologicznymi; zaznaczyłem, że nie muszą to być tylko skojarzenia katechizmowe, mogą być one całkiem dowolne. Tylko w nielicznych przypadkach padały odpowiedzi, które mogą budzić zdziwienie. W większości przywołane skojarzenia mogą służyć za ciekawe inspiracje do tłumaczenia obiegowych określeń nawet dla teologów. Oto przykłady pojęć i skojarzeń: „łaska” to w większości odpowiedzi „dar”, „Bóg”, „zbawienie”, „przebaczenie”, „sakramenty”. Czasami z łaską kojarzyła się „litość”, „wywyższenie duszy”, „szczęście”, „spokój”, „wsparcie”, „odczuwanie ulgi”.

„Zbawienie” młodzież kojarzyła z: „ulgą, że najgorsze jest już za nami”, „obrazem Memlinga »Sąd ostateczny«”, „niewiadomą”, „Jezusem”, „niebem”, „spowiedzią”, „nagrodą”, „krzyżem”, „Chrystusem”, „łaską”, „świętością”, „życiem wiecznym”, „światłością i zaskoczeniem”.

Określenie „historia zbawienia” wywołało echo w postaci: „zmartwychwstanie”, „Ewangelia”, „droga krzyżowa”, „krzyż”, „Stary Testament”, „Nowy Testament”, „Biblia”, „historia boskiej dobroci”, „Chrystus”, „naród żydowski”, „walka”, „droga”, „miłość” i „Bóg”, „stare dzieje”.

Słowa „katolicki”, „katolicyzm” skojarzyły się z: „Kościołem”, „zgodnością z zasadami wiary”, „tradycją” i „tradycyjnością”, „księdzem”, „biskupem”, „zakonnicą”, „moralnością”, „Janem Pawłem II”, „chrześcijaństwem”, „czystością”, „dobrocią”, „świętością”, „wiarą”, „wspólnotą”, „schizmą wschodnią”, „Watykanem” oraz „Radiem Maryja”. Nie brakowało – w dwóch spośród pięciu zespołów klasowych – skojarzeń pejoratywnych: „konserwatywny”, „zakaz”, „wartości reprezentowane przez »mohery«”, „starość”, a nawet „fanatyzm”, „skrajne poglądy”, „nietolerancja”, „hipokryzja”.

„Misterium” skojarzono następująco: „Pascha”, „misterium paschalne”, „chrzest”, „obrzęd”, „tajemnica”, „tajemnica niemożliwa do poznania rozumem”, „przemiana”, „msza święta”, „świętość”, „misterium Męki Pańskiej”, a także jako „śpiewy”. Jednostkowe były zestawienia z „magią”, „średniowieczem” oraz „zakładem pogrzebowym” (nazwa jednej z toruńskich firm w tej branży).

Pojęcie „lud Boży” dało skojarzenia: „wierni”, „bliźni”, „chrześcijanie”, „prorocy”, „duża liczba ludzi”, „brak podziałów”, „ludzkość”, „Kościół”, „dzieci Boże”, „wolność”, „wiara”, „owieczki”, „ludzkość świata”, „ludzie wierzący i ufający Bogu”.

Zdecydowanie „poprawne teologicznie” i katechizmowe były skojarzenia z pozostałymi słowami podanymi w ankiecie: „komunia”, „świętość”, „celibat”, „dziewictwo”.

Fakt, że tak przeprowadzony krótki test wykazał obycie młodzieży z tradycyjnym językiem teologicznych i katechizmowych pojęć, nie powinien jednak prowadzić do wniosków, że zbędna jest refleksja nad mówieniem o Bogu. Wskazują na to odpowiedzi na kolejne pytania.

Na pytanie: Jak traktujesz (jak twoi rówieśnicy traktują) pytania o sens swego istnienia i sens istnienia świata, i czy zastanawiasz się nad tym i kiedy? padały zróżnicowane odpowiedzi.

Wielokrotnie padała odpowiedź negatywna, często również deklaracja: „czasami”, w około 40 procentach stwierdzenie – „tak” (analogicznie jak w badaniach księdza Pawliny z 1991 r.). Jednostki jedynie twierdziły: kiedy myślę, co mogę zrobić, by zostać w przyszłości, kim chcę lub podczas czytania książek popularnonaukowych. Albo: Często zastanawiam się nad sensem mojego istnienia, nie rozważam tego w konkretnych ustalonych terminach, takie myśli przychodzą nagle, spontanicznie. To samo, gdy chodzi o sens istnienia świata. Jednak w ten temat się nie zagłębiam, bo rzadko dochodzę do konstruktywnych wniosków.

Kilkakrotnie powracała deklaracja: Tak, najczęściej przy uroczystościach kościelnych, jak na przykład pogrzeb, ślub, chrzest. To znaczące momenty w życiu i wiążą się z takimi pytaniami; gdy wydarzy się zwłaszcza coś złego; gdy następują w moim życiu przełomowe wydarzenia. Typowym stwierdzeniem było: najczęściej, kiedy jestem smutna w trudnych chwilach, ale i kiedy poszukuję celu życia – bardzo rzadko rozmawiam o tym z rówieśnikami, więc nie wiem, co myślą. Albo tak – jak jestem zdołowana, ewentualnie: w środkach transportu, podczas biegania, przed snem; traktuję jako z góry skazaną na niepowodzenie próbę zrozumienia Boga.

Znaczne zróżnicowanie widać w odpowiedziach na pytanie Jakie jest Twoje (rówieśników) stanowisko wobec Bożego Objawienia w Jezusie Chrystusie i głoszonego przez Kościół? Oto przykłady: Według mnie wydarzenia opisane w Biblii – istnienie Jezusa, cuda, zmartwychwstanie – rzeczywiście się zdarzyły, ale to, że ludzie powinni wierzyć w Boga i postępować według przykazań, nie dociera do mnie na razie, więc nie potrafię oddać się Bogu; nie jest to rzecz, którą rozważam dniami i nocami; zgadzam się z tym, co głosi Kościół; na pewno jest jakiś Stwórca, jedni nazywają go Allahem, inni Sziwą, Buddą, a jeszcze inni Bogiem; to jest fakt, tak było i tyle; raczej się zgadzam, ale koledzy zazwyczaj olewają to sobie; moje stanowisko jest takie, że jeszcze nie wyjaśniono tajemnicy naszego istnienia.

Nie brakowało wypowiedzi krytycznych: Kościół jest pełen przekupstwa i komercji, nie wszyscy jego członkowie (w tym księża i biskupi) dają dobry przykład wiernym; coraz częściej i ja, i rówieśnicy zastanawiamy się nad prawdziwością słów głoszonych w Kościele.

Wśród doświadczeń życiowych, które mogą skłaniać do mówienia o Bogu, niemal identycznie jak w 1991 roku młodzież wymieniała cierpienie, śmierć i miłość. Znaczące jest jednak przestawienie kolejności: nie miłość, lecz cierpienie wymieniano jako pierwsze. Na dalszy plan zeszły natomiast solidarność i życie rodzinne. Czyżby priorytet dany doświadczeniu cierpienia był odbiciem osobistych zranień i lęków?

Kluczowe dla naszego tematu są odpowiedzi na pytania: Jakiego języka i jakich środków przekazu wymaga dziś ten temat? oraz Jak dzielić się dziś doświadczeniem Boga?
Zebrane przeze mnie wypowiedzi można streścić w opiniach jednej z klas maturalnych. Potrzeba języka prostego, docierającego do wszystkich, popartego przykładami; odpowiedniego do grupy adresatów – bliższego młodzieży; dzisiejszego i aktualnego, mówiącego o tym, co nas dotyczy, a nie kogoś na końcu świata; otwartego, potrzeba dialogu, rozmów; środki mogą być różne, ale treści sugestywne, z przykładami z życia; języka poetyckiego; zabawnego, z żartem; temat powinien być przekazywany przez zwykłych ludzi innym.

Inni maturzyści dodali: bez tabu i wyświechtanych haseł, potrzebna jest rozmowa, bo radio czy telewizja już przez samo hasło „religia” nudzi… Niektóre osoby wskazywały także potrzebę oparcia się o Biblię, używania nowoczesnych środków (film, internet) oraz podkreślały znaczenie masowych spotkań młodzieży, takich jak Światowe Dni Młodzieży, Taizé i Lednica. Wyraźny był dystans wobec stylistyki i treści w Radiu Maryja.

W dzieleniu się doświadczeniem Boga znacząca większość odpowiedzi akcentowała świadectwo życia osobistego i wspólnotowego, rodzinnego. Prawie połowa dodawała, że dzielić się należy przez wiarę i miłość, modlitwę i życie sakramentalne, przyjaźń i zaangażowanie na rzecz ubogich. Zaskakuje natomiast, że średnio zaledwie dwie-trzy osoby w klasie wymieniały internet, w tym Twitter, z wyjątkiem jednej z klas o profilu matematyczno-informatycznym, gdzie za taką forma opowiedziało się aż pięć osób (z dziewiętnastu uczestników katechezy).
Interesujące są także odpowiedzi na dodatkowe pytania zadane przeze mnie we wrześniowej ankiecie. Jedno z nich brzmiało: Skąd najbardziej czerpiesz impulsy dla pogłębienia wiary? Zwykle niemal połowa zespołów klasowych wymieniała na pierwszym miejscu liturgię i kazania, na drugim miejscu (około 30 procent) wymieniano rodzinę i rozmowy z księżmi i osobami zakonnymi oraz rówieśnikami. Najmniej osób (poniżej 30 procent) typowało katechezę (z wyjątkiem jednej z klas maturalnych, gdzie katechezę postawiono na równi z liturgią i kazaniami) oraz prasę, radio, telewizję i internet.

Kolejne uzupełniające pytanie brzmiało: Jakie treści, stwierdzenia w nauczaniu, wydarzeniach z życia Kościoła budzą największy sprzeciw lub trudności u młodzieży? Jakich treści, wskazań młodzież najbardziej oczekuje? Łatwo domyślić się, że najwięcej oporu wywołują kwestie moralno-etyczne, wymieniane niemal jednym tchem: problem aborcji, zapłodnienia in vitro, antykoncepcja, ocena homoseksualizmu i związków partnerskich osób tej samej płci, etyka seksualna w ogólności. Wymieniano także reakcje na zjawiska popkultury, na przykład oceny cyklu powieściowego o Harrym Potterze. Zdecydowanie mniej padło przykładów kwestii dogmatycznych: zmartwychwstania, dziewictwa Matki Bożej, grzechu pierworodnego.

Natomiast najbardziej rozbudowane były wypowiedzi, w których młodzi wymieniali najbardziej ich gorszące wydarzenia z życia Kościoła, związane z jego wpływem na politykę, aferami z udziałem księży i materializmem duchownych, ferowaniem na ambonie opinii typu TVN narzędziem diabła, kazaniami księdza Natanka, ingerowaniem polityki w sferę religii za sprawą niektórych prominentów życia publicznego. Negatywne sądy kilkakrotnie dotyczyły także ojca Tadeusza Rydzyka. Wielokrotnie powtarzane były sądy uogólniające o konserwatyzmie oraz zakłamaniu wielu przedstawicieli duchowieństwa, rozdźwięku między pouczeniami głoszonymi z ambony a życiem codziennym. Młodzież oczekuje wyjaśnienia bulwersujących ją spraw.

Sakrament ostatniego pożegnania

W ankietach jednej z klas do poszczególnych pytań znalazłem komentarze dodane osobno. Oto fragmenty: Największy sprzeciw budzi mówienie: nie, bo nie. W wersji bardziej rozwiniętej komunikat zawiera groźbę piekła, szatana i smoły. A potem gładkie przejście do nieba z amorkami jak w baroku. Proszę, skoro mamy być dorośli, to niech tematy będą godne dorosłych. Czytałam wspaniałe książki na temat różnych kontrowersyjnych rzeczy w Kościele i w doktrynie i były naprawdę fascynujące! Albo: Każde doświadczenie życiowe może wzbudzić chęć nawrócenia, głębszego zrozumienia. Dobrze jest wtedy mieć mądrego przewodnika. Taki przewodnik powinien nie tylko umieć naświetlić problem z właściwej perspektywy, ale też przeprowadzić selekcję na przykład lektur, programów religijnych wartych uwagi. Media wypaczają zarówno wizerunek Kościoła, jak i samej wiary. Ostatecznie to język czynu leży u podstaw każdej z form komunikacji [wiary]. Nie można być wiarygodnym bez dawania świadectwa.

Nastolatki roku 2011 w wielu ocenach są podobne do pokolenia swoich rodziców, które odpowiadało na kwestionariusz rzymski, lecz w wypowiedziach widać też znaczące różnice. Społeczeństwo informacyjne, w jakim młodzi wzrastają, zakłóca bądź rozmywa komunikowanie wiary. Silniejsza jest presja „inwestowania w siebie”, mniej czasu na autorefleksję i pytanie o sens życia. Młodzi pozostają często ze swoimi cierpieniami, dylematami, zmaganiem z wiarą i niewiarą osamotnieni, i dlatego tak bardzo akcentują wartość rozmowy, dialogu, szczerej wymiany myśli, również o sprawach trudnych i gorszących czy budzących sprzeciw.

Z wypowiedzi, jakich udzielili toruńscy licealiści, można podać cechy języka, jakim młodym trzeba dziś mówić o Bogu. Powinien to być prosty język dialogu, poparty przykładem świadectwa życia. Od tego, na ile uda się taki język zbudować, może zależeć to, jakimi drogami pójdzie młode pokolenie i czy da się budować mosty między nim a Kościołem – innymi słowy, czy i na ile aktualna będzie powtarzana tu i ówdzie, również przez młodzież, ironiczna definicja bierzmowania jako sakramentu ostatniego pożegnania z Kościołem.

Przypisy:

1. Raport „Młodzi 2011” diagnozuje współczesne młode pokolenie Polaków. Jego autorką jest prof. Krystyna Szafraniec z UMK w Toruniu. Nad raportem pracowali eksperci z różnych dziedzin, z kilku resortów, urzędów centralnych oraz środowisk pracujących z młodzieżą. Przez rok spotykali się oni w Kancelarii Prezesa Rady Ministrów na seminariach prowadzonych przez ministra Michała Boniego. Zob. www.zds.kprm.gov.pl/node/186.
2. Ks. K. Pawlina, Jak młodym mówić o Bogu dziś…: odpowiedzi młodzieży polskiej na Kwestionariusz rzymski, Warszawa 1995, s. 10-11.
3. Bp B. Bejze (red.), Jak dzisiejszemu człowiekowi mówić o Bogu, Warszawa 1994 (wydanie drugie poprawione i poszerzone)
4. Ks. K. Pawlina, dz. cyt.
5. Ks. K. Pawlina, Młode pokolenie Polaków – czy poradzi sobie samo?, „Przegląd Powszechny”, wrzesień 2011, s. 41-50.
6. J. Kruzel, Edukacja pokolenia Y, www.slideshare.net/drzewiecki/edukacja-pokolenia-y-jakub-kruzel.
7. D. Kulbiaka, Kościół 2.0 i msza na Twitterze: relacja z konferencji, webinside.pl/news-6718-kosciol-2-0-i-msza-na-twitterze-relacja-z-konferencji.html.
8. Należy dodać, że uczniowie Gimnazjum i Liceum Akademickiego w Toruniu tworzą grupę wyselekcjonowaną pod względem wyników nauczania, cechuje ich zaangażowanie w naukę i pasja poznawcza, jednakże z racji pochodzenia z różnych rejonów Polski (50 procent mieszka w internacie) jest to grupa bardzo różnorodna.

 

Grzegorz Dobroczyński SJ, ur. 1958, dr teologii, duszpasterz w Kościele Akademickim w Toruniu, publicysta, analityk mediów, katecheta w Zespole Szkół Uniwersytetu Mikołaja Kopernika Gimnazjum i Liceum Akademickie w Toruniu.

Partnerzy:

Pisma jezuickie na świecie:

Prawa autorskie © 2009 Przgląd Powszechny. Wszelkie prawa zastrzeżone.