Przegląd Powszechny

A A A

Pamięć o Janie Pawle II

komentarze

1 maja będziemy świadkami wyniesienia na ołtarze osoby, którą świat za naszych dni poznał chyba najbardziej spośród współczesnych ludzi. Jako Kogo najbardziej zapamiętamy tego dobrego i świętego człowieka?

Pierwsze skojarzenie, które się nasuwa szczególnie nam Polakom: to nasz Papież, najwybitniejszy w historii syn naszego narodu. Dla większości rodaków pozostaje on nadal największym autorytetem duchowym i moralnym. Jest jak ojciec, który był przewodnikiem w wierze oraz przyczynił się do odzyskania wolności oraz znalezienia przez Polskę trwałego miejsca w rodzinie narodów Europy i świata. Polacy wspominają go zwykle ze wzruszeniem poprzez pryzmat opowieści o latach spędzonych w Wadowicach oraz podróży sentymentalnych do miejsc, w których lubił przebywać w przeszłości. Nie można przy tym ulegać zbyt uproszczonym schematom. Nie sprawdziły się ponure prognozy, że Polacy po jego odejściu nie odnajdą w osobie następcy Namiestnika Chrystusowego. Dzisiaj dobrze widać, że Jan Paweł II zaszczepił Polakom wielką miłość i szacunek dla osoby Papieża oraz oddanie i szacunek dla Stolicy Apostolskiej.

Bywają różne sposoby utrwalania pamięci o wielkich ludziach i okazywania im czci. Przejawem uznania dla dokonań Jana Pawła II są wznoszone w całej Polsce pomniki i tablice, ulice i place nazywane jego imieniem, dalej szkoły i uczelnie, którym patronuje. Ludzie potrzebują zewnętrznych znaków pamięci o wybitnych osobach. Powstało sporo filmów, utworów muzycznych oraz akademii dedykowanych Janowi Pawłowi II lub inspirowanych jego myślą. Dobrze, że ten swoisty „kult” idzie dalej: powstają instytucje utrwalające dziedzictwo duchowe i intelektualne Papieża, rozwijają się dzieła będące rodzajem „żywego pomnika” dla Jana Pawła II, jak choćby fundusz stypendialny dla uzdolnionej młodzieży. Warto podkreślić także ten indywidualny wymiar kultu, „żywą pamięć” o człowieku, wyrażającą się w pomnażaniu tego dobra, które po sobie pozostawił. Jesteśmy odpowiedzialni za to, aby jego słowa oraz nauczanie przetrwały dla przyszłych pokoleń.

W tym czasie przeżywania beatyfikacji chciałbym odwołać się do kilku osobistych wspomnień z pielgrzymek, w czasie których towarzyszyłem Ojcu Świętemu jako sprawozdawca radiowy i telewizyjny. Po pierwsze zawsze można było dostrzec, że najważniejsza dla Papieża jest modlitwa, czyli osobiste spotkanie z Bogiem. On modlił się często sam, ale również razem z innymi pozostając przy tym sobą. Ogromne wrażenie robiła na mnie cisza, która zawieszała nawet na kilkanaście minut prawa telewizyjne. Uczestniczyliśmy w tej ciszy wtedy, gdy Jan Paweł II modlił się w Grocie Narodzenia w Betlejem, w Grobie Chrystusa w Bazylice Ukrzyżowania, a także w katedrze na Wawelu. Słychać było jedynie błysk fleszy, stuki w mikrofonie i pochrząkiwania nielicznych świadków tych wydarzeń. Ta cisza była wypełniona modlitwą, spotkaniem z Bogiem, jak gdyby nie istniało nic na zewnątrz.

Druga refleksja dotyczy istoty człowieczeństwa. Jan Paweł II definiując ją na Uniwersytecie Euroazjatyckim w Astana, powiedział: „oto ty jesteś myślą Boga, jesteś uderzeniem Boskiego Serca”. To określenie ukazuje, że człowiek nie jest tylko jednym ze stworzeń, ale jest chciany dla niego samego, nosi w sobie podobieństwo do Boga, jest jego obrazem. Kiedyś Papież odwiedzał jeden z domów dla umierających prowadzony przez Siostry Misjonarki Miłości w Indiach. Pochylając się nad tymi cierpiącymi i opuszczonymi ludźmi, zwrócił się w pewnym momencie do Matki Teresy: „Matko, ja nie mogę robić tego, co Ty, na co dzień, ale proszę, abyś to czyniła również w moim imieniu”.

Chciałbym zwrócić jeszcze uwagę na wielką troskę Jana Pawła II o pokój na świecie. Papież wskazywał, że najpewniejszą drogą do jego osiągnięcia jest modlitwa. Trzy razy zwoływał do Asyżu, miasta Świętego Franciszka przedstawicieli różnych religii, aby modlić się intencji pokoju, bez zacierania wzajemnych różnic. Każdy na fundamencie swojego doświadczenia Boga. Druga sprawa to apele Papieża, w których nie tylko opisywał zjawiska, ale wskazywał mechanizmy uniemożliwiające lub wzmacniające życie w pokoju. Przypominał, że religia nigdy nie może usprawiedliwiać wojny. Każdej prawdziwej religii obce jest wyłączanie kogokolwiek, dyskryminacja, nienawiść i gwałt. Podejmował wiele wysiłków, aby doprowadzić do rozwiązania „konfliktu matki” wszystkich sporów na świecie, czyli napięcia w relacjach izraelsko-palestyńskich. Będąc już bardzo chorym niestrudzenie prowadził zarówno osobiście jak i przez swoich przedstawicieli kampanię pokojową przed zbrojną interwencją w Iraku. Mówił, że „wojna będzie porażką ludzkości. Wojna nigdy nie jest nieuchronna”. To dzięki jego osobistemu zaangażowaniu konflikt iracki nie został okrzyknięty wojną cywilizacji, ani wojną religijną.

Wielu ludzi identyfikuje się z określeniem „Pokolenie Jana Pawła II”. Wskazuje ono na tych, którzy w momencie jego odejścia do wieczności nie pamiętali, że byli w Kościele inni Papieże. Ale obejmuje ono szerzej również tych, którzy spotykając się z nim dali się porwać słowom płynącym z głębi ducha oraz świadectwu jego życia. Pokolenie Jana Pawła II to, ci, którzy czują się młodzi duchem i pielęgnują ideały, które on głosił. Należą do nich: troska o jakość człowieczeństwa i rozwój we wszystkich jego wymiarach, pielęgnowanie dobrych i szlachetnych pragnień, bycie „kimś” według kryteriów Ewangelii, męstwo i odwaga w stawianiu sobie wymagań, podejmowanie odpowiedzialności za innych oraz zaangażowanie wielkim sercem w budowanie lepszego świata. Możemy bez wątpienia czuć się obdarowanymi i wyróżnionymi przez Opatrzność, że żyliśmy w czasach Jana Pawła II. Gdyby nie on zapewne inna byłaby dzisiaj Polska, Europa i świat. Inny byłby Kościół oraz życie każdego z nas.

  1. Sousou napisał(a):

    Postanowilam opisac pare pokazlydrw ze swojego zycia szalone to i nieprawdopodobne wydawac by sie moglo ..kiedys teraz jest bardziej wytlumaczalne Jestem w fazie katastrofy emocjonalnej tak nazywam te stany ,w ktorych czuje sie okropnie chce mi sie wyc,plakac i rozbijac wszystko co mnie otacza najlepszym rozwiazaniem w takiej sytuacji jest sen tylko ,ze to cos,nie pozwala spac siedzi we mnie i rzadzi ,caly czas tylko rozkazuje ,karci i wciaz opieprza za wszystko co zrobilam i za kazda nowa mysl ,ktora wlasnie rodzi sie we mnie pod wplywem wielkiej checi ucieczki z tego stanu .Od paru lat cierpie na migrene .proste,wez tabletke i z glowy mowi ktos nie ,to nie takie proste jakby sie wydawac moglo bo co sie dzieje ,jesli tej tabletki nie ma .(?)No wlasnie ,tak niedawno poraz kolejny bylo tak .bedac daleko od domu uswiadomilam sobie ,lazac gdzies ,ogladajac bezmyslnie wystawy,ze zapomnialam moich medykamentow .ooo boooze krzyknelam na glos ,az sie baba na mnie popatrzyla i krecac glowa poszla dalej .nie mam tabletek!!!! reeeety co teraz bedzie i zaczelo sie zanim dojechalam do miejsca spoczynku juz bylam tak nakrecona ,jak w transie czulam sie jak mnie wciaga tunel bolu .a ja nie moglam nic z tym zrobic 🙁 a wrecz przeciwnie rozkladalo mnie jeszcze bardziej wzielam jakas zastepcza pigule ,ale strach przed tym bolem wzrastal wraz ze swiadomoscia nie posiadania odpowiedniego leku jakas paranoja pomyslalam .dostarczylam sobie (poprzez strach,obawe) takiego bolu ,ze skonczylo sie calkowita eksploatacja organizmu padlam polprzytomna na lozko,nakladajac sobie jakis zimny kompres na glowe po uprzednim wyczyszczeniu zoladka koszmar ile razy mozna odlatywac i powracac do zywych(bo takie to uczucie ) czy mozna prowokowac bol ..czy mozna samemu z tego wyjsc .co sie dzieje z organizmem w takim transie bolu .dlaczego ja sie tego ( i wielu innych rzeczy )tak boje .dlaczego to cos jest na mnie takie zle dlaczego nie potrafie sie wyciszyc..czy wtedy istnieje w dwoch roznych swiatach i dlatego odczuwam tak wyraznie to rozdarcie czy ten podswiadomy lek pragnienie czegos, bardzo silne pragnienie,rodzi bol(?) co sie ze mna dzieje zadaje sobie to pytanie od paru lat i jeszcze nie znalazlam na nie odpowiedzi ..od migreny po zebow problemy .hahah smieje sie sama do siebie przetestuja na mnie wszystko,od tryptanow po rusztowanie szczek Tak..tak maja mnie za krolika doswiadczalnego a i tak gowno znalezli i nikt nie wie do tej pory tak naprawde dlaczego np.: mam tak silne i dlugotrwale bole glowy dlaczego mam wade zgryzu i problem z kregoslupem mowie o tych trzech rzeczach poniewaz oni ci madrzy lacza te trzy rzeczy razem problemy z migrena(mowia oni) w kregach szyjnych tkwia..a tam dopatrzyli sie jakiegos ucisku ktory spowodowal zdeformowanie szczeki dolnej i kolko im sie zamknelo .a ja cierpie dalej tryptany pomagaja doraznie ( po wzieciu mam odlot jak po ) zalozenie rusztowania spowodolwalo tylko bol ciagly ktory mnie katuje juz od roku .a do tego wszystkiego jakies odwiedziny ktore mnie karca za wszystko i tylko pouczaja .maja wieczne pretensje .boooze,dzis byla ich cala grupa jeden mowi to drugi tamto..trzeci chce pokazac jaki madry na wszystko uspokuj sie mowie ! chce zmrozyc oczy i choc na chwile odplynac z Morfeuszem . . to nie medyczny blog,wiem .ale,pisze tu do Was moze znajdzie sie jakies wyjasnienie .:)

Partnerzy:

Pisma jezuickie na świecie:

Prawa autorskie © 2009 Przgląd Powszechny. Wszelkie prawa zastrzeżone.