Przegląd Powszechny

A A A

W obronie człowieka i wartości

komentarze

Jeszcze nigdy dotąd w historii muzułmanie nie skierowali do chrześcijan przesłania opartego na tak szerokim porozumieniu wewnątrzmuzułmańskim.

W tym roku po raz dziesiąty, 26 stycznia obchodzony był w Polsce Dzień Islamu w Kościele katolickim. To wyjątkowa w skali świata polska inicjatywa. Ma ona inspirować do pełniejszego widzenia rzeczywistości duchowej, innego stosunku do Boga. Ten dzień skupia chrześcijan i muzułmanów na wspólnym słuchaniu słów Koranu i Pisma Świętego. Powinno ono prowadzić do budowania jedności serc i umysłów oraz wzrastania w przyjaźni i wzajemnej zgodzie. Dialog chrześcijańsko-muzułmański ma kluczowe znaczenie dla przyszłości świata, który żyje dzisiaj często tak, jakby Bóg nie istniał.

Potrzebne jest solidarne świadectwo ludzi religijnych o prymacie Boga i prawa wyrastającego ponad człowieka. Papieska Rada ds. Dialogu Międzyreligijnego przekazuje co roku na zakończenie Ramadanu specjalne orędzie braciom muzułmanom. To opublikowane w tym roku nosi tytuł: „Wspólnie, aby zwyciężać biedę”. Dokument wskazuje na potrzebę budowania uniwersalnego systemu wartości lub, mówiąc słowami Jana Pawła II, wspólnego kodeksu etycznego, który byłby nie tylko konwencjonalny, ale opierałby się na prawie naturalnym, wpisanym przez Stwórcę w sumienie każdego człowieka.

Z okazji zakończenia Ramadanu, 13 października 2007 r. została opublikowana w języku angielskim i arabskim bezprecedensowa deklaracja na temat chrześcijaństwa: „Jednakowe słowo dla nas i dla was. List podpisało 138 muzułmańskich uczonych i zwierzchników duchowych. Autorzy tego tekstu podkreślili wartość pokoju między religiami do budowania pokoju światowego, a także znaczenie omawianych w liście wspólnych wartości chrześcijaństwa i islamu, jakimi są miłość Boga i bliźniego, dla przyszłości dialogu między tymi religiami.

Jeszcze nigdy dotąd w historii muzułmanie nie skierowali do chrześcijan przesłania opartego na tak szerokim porozumieniu wewnątrzmuzułmańskim. Oczywiście różnimy się od siebie w sprawach zasadniczych, żyjemy trochę w innych światach, ale ważne jest, by oswajać je ze sobą, byśmy się siebie nie bali, lepiej poznawali, a przez to bardziej szanowali swoją odrębność. Chrześcijanie oczekują od muzułmanów zachowania wyważenia we wzajemnym traktowaniu, szczególnie w krajach tradycyjnie zdominowanych przez islam. Wolność religijna w tych krajach to nie o samo, co wolność dla muzułmanów w krajach europejskich. Bardzo istotną płaszczyzną spotkania jest dialog doświadczenia duchowego, w którym osoby zakorzenione w ich własnych tradycjach religijnych dzielą duchowe bogactwa, szczególnie w odniesieniu do modlitwy i kontemplacji, wiary i dróg poszukiwania Boga.

W obecnym numerze przybliżamy kilka tematów związanych z islamem: piszemy o muzułmanach w Polsce oraz ich związkach z historią i kulturą europejską, o kobiecie, o sytuacji chrześcijan w krajach islamskich, a także o historii ustanowienia wspomnianego Dnia Islamu.

6 czerwca będziemy przeżywać beatyfikację ks. Jerzego Popiełuszki, który zginął śmiercią męczeńską 19 października 1984 r. Cała machina komunistycznej bezpieki została uruchomiona, by zgładzić tego odważnego księdza, który w rządzonym siłą państwie policyjnym był światłem w mroku zakłamania i przemocy. Oddał życie za wartości bliskie wszystkim: za prawdę, wolność, ludzką godność, czyli za wartości uniwersalne. Ci, którzy go bliżej znali, zachowują o nim serdeczną pamięć jako o człowieku skromnym, nieco lękliwym, współczującym i otwartym na potrzeby bliźnich.

Milena Kindziuk w swojej książce napisała o nim, że nie był wielkim mówcą, typem intelektualisty, ani doskonałym człowiekiem, bez wad i słabości, czy też mistykiem. Przeciwnie: człowiekiem z krwi i kości, chorowitym, niekiedy bardzo zmęczonym i mającym wszystkiego dosyć. A jednak przyciągał ludzi jak nikt inny. Mając do dyspozycji Pismo Święte, naukę Kościoła, zwłaszcza nauczanie kard. Stefana Wyszyńskiego i papieża Jana Pawła II, oraz wielką religijną odwagę starał się ratować człowieka przed systemem, który deptał ludzką godność i zniewalał naród. Ksiądz Jerzy nie głosił niczego osobliwego; niczego, czego do tej pory nie było w Ewangelii. Umiał to jednak, jak mało kto, zaktualizować w mrocznym czasie dyktatury komunistycznej.

Jak prorok, który działa w pojedynkę. Jego kazania z okresu stanu wojennego podejmowały sprawy, które Kościół rozważa z troską w każdym miejscu i o każdym czasie. Nazywał po imieniu nadużycia władzy i był rzecznikiem podziemnej „Solidarności”; upominał się o prawa pracownicze i odwiedzał internowanych. Oskarżanie władz państwowych o zbrodnie na swoich obywatelach było częścią wezwania do pełnego poszanowania dla każdego ludzkiego życia. Ostrzeganie przed praktyką ateizacji było jednocześnie wołaniem o należne miejsce dla religii w życiu publicznym. Obrona krzyży w szkołach była częścią procesu przywracania pełnego wymiaru edukacji młodego pokolenia.

Jego opowiedzenie się po stronie Pana Boga pociągało za sobą dwie sprawy. Po pierwsze, że człowiek jest wolny. Został obdarowany wolnością po to, by móc odróżniać dobro od zła, przezwyciężać własną słabość i kochać ludzi, także nieprzyjaciół, realizując słowa: Nie daj się zwyciężyć złu, ale zło dobrem zwyciężaj. Ostatnie słowa, jakie wypowiedział publicznie przed swoją męczeńską śmiercią, brzmiały: Obyśmy byli wolni od nienawiści i żądzy odwetu. Po drugie, powinniśmy pamiętać, że nawet sprawiedliwość Boża umniejsza się jakby wobec Bożego Miłosierdzia. Ksiądz Jerzy nie tylko współczuł Polakom zniewolonym przez totalitaryzm, ale do owego współczucia dodawał boską cnotę miłosierdzia. Wspaniałe świadectwo na ten temat złożyła kiedyś Danuta Szaflarska. Mówiła, że znalazła się w kręgu działania kapelana „Solidarności” jako osoba niewierząca. Ksiądz Jerzy nie zmuszał jej do niczego, nie upominał, ale jakby rozbroił ją swoją dobrocią i kulturą osobistą. To otworzyło po wielu latach drogę powrotu do Boga. Ksiądz Jerzy budził sumienia ludzi najprostszymi odruchami: zrozumieniem, troską, pokorą i pragnieniem niesienia pomocy w różnorakich potrzebach.

Kardynał Józef Glemp powiedział kiedyś, że bardzo potrzebny jest Polsce dzisiaj nowy ks. Popiełuszko i to może nie jeden, ponieważ wartości, którym służył, potrzebują także dzisiaj obrony i pielęgnowania, już może nie przed systemem totalitarnym, ale bardziej przed filozofią „łatwego życia”, w którym jest miejsce tylko dla sprytnych, twardych i bezwzględnych ludzi. Potrzebny jest nowy ks. Jerzy, który przypomniałby o potrzebie stałej przemiany struktur życia publicznego, czasami przesiąkniętych korupcją i upartyjnieniem. Potrzebny jest nowy ks. Popiełuszko, by postawić wysoko poprzeczki etyczne politykom, którzy uwodzą gadżetami i obietnicami albo rzucają oskarżeniami i pomówieniami w swoich przeciwników.

Można powiedzieć, że męczeńska śmierć ks. Jerzego stała się wydarzeniem o pokoleniowym znaczeniu, tak jak wcześniej męczeństwo patronów Polski: świętych Wojciecha, Stanisława i Andrzeja Boboli. Gdy zginął, Polacy po raz kolejny przestali się bać. Dzięki jego ofierze możemy cieszyć się darem wolności. O ks. Jerzym opowiadają ci, którzy go znali i dla których był ważną osobą. Czytając te świadectwa z całkiem niedawnych czasów, warto docenić, ile zmieniło wokół nas dzięki takim ludziom, jak on.

Komentarze do tego wpisu zostały wyłączone, bądź nie posiadasz odpowiednich uprawnień.

Partnerzy:

Pisma jezuickie na świecie:

Prawa autorskie © 2009 Przgląd Powszechny. Wszelkie prawa zastrzeżone.