Przegląd Powszechny

A A A

Podróże do samego siebie

komentarze

Królowa Śniegu
Polska 2009
Reż.: Maciej Michalski
Wyst.: Jarosław Sacharski, Ewa Kasprzyk, Teresa Lipowska i in.
Czas: 90 min. Gutekfilm.

Film Macieja Michalskiego to utrzymana w konwencji oniryczno-baśniowej opowieść o relacjach łączących samotną matkę z dorosłym, choć wciąż pozostającym pod jej opieką, synem. To opowieść o miłości pokrytej kurzem codziennego zmęczenia i narastającej obcości; a wreszcie o głęboko skrywanych tajemnicach, które wbrew najszczerszym intencjom tworzą dystans i podważają wzajemne zaufanie.

Robert kończy właśnie dwadzieścia jeden lat. Jego matka, znana artystka-fotografik, mimo że jest w trakcie przygotowań do prestiżowej wystawy, nie zapomniała o jego urodzinach. Zostawiając wszystko pod opieką współpracowników, wychodzi wcześniej z pracy i udaje się na zakupy, by kupić mu prezent. Nie zdąży go jednak wręczyć. Albowiem po powrocie do domu staje się mimowolnym świadkiem sceny, jaka rozgrywa się w ich ogrodzie. To, co dostrzega przez okno, nie może budzić najmniejszych nawet wątpliwości – jej syn jest gejem. Jego chłopakiem okazuje się kolega z roku, Portugalczyk, studiujący razem z nim na Akademii Sztuk Pięknych. W konsekwencji dochodzi między nimi do awantury, po której już nic nie będzie takie jak dawniej.

Reżyser bardzo umiejętnie ukazuje niejednoznaczności modnej dzisiaj tolerancji. Jego bohaterka to kobieta dwóch miar. Jako artystka przynależy do świata, który znany jest z tego, że chętnie przekracza społeczne konwenanse i uznawane powszechnie normy moralne. W tym kręgu charakteryzuje ją pełna otwartość: jej współpracownicy, młodzi mężczyźni, nie kryją się ze swoją orientacją seksualną i nie wydaje się, by kiedykolwiek jej to przeszkadzało. Gdy jednak jej własny syn okazuje się dokładnie taki sam jak oni, mówi mu prosto w oczy, że wolałaby nigdy tej chwili nie dożyć. Jej słowa, gesty i wzrok nie wyrażają nic poza rozpaczą przemieszaną z pogardą. Dla Roberta odwrócenie się matki stanowi prawdziwą tragedię. Ma tylko ją jedną i utrata jej miłości oraz akceptacji to utrata tego małego świata, który wspólnie stworzyli po tym, jak matka przepędziła z domu ojca. Owszem, ten ich świat nie był zapewne nigdy idealny, a ostatnio nawet oddalili się od siebie. Jednak to wszystko, co ma i co jest dla niego naprawdę cenne. Nigdy nie chciał jej zawieść ani zranić – wiele razy próbował się jej zwierzyć, ale, jak mówi, nie nadarzyła się po temu dogodna okazja, za co nie tylko on ponosi winę.

Wbrew temu, co dotąd zostało powiedziane, „Królowa Śniegu” nie należy do tej grupy filmów, które w centrum zainteresowania umieszczają homoseksualizm i koncentrują swoją uwagę na wielorakich dramatach związanych z niezrozumieniem, odrzuceniem, tolerancją bądź nietolerancją rodziny oraz bliższego lub dalszego otoczenia. Kwestie te oczywiście pojawiają się w przedstawionej historii, jednak nie one są w niej najważniejsze. Uwaga reżysera skupia się przede wszystkim na podróży bohatera, u której źródeł z jednej strony znajduje się konflikt z matką, z drugiej zaś nieoczekiwana odmiana uczuć partnera i jego zniknięcie. To, co spotyka Roberta w czasie drogi, nie daje się ani łatwo opisać, ani jednoznacznie zinterpretować. W przedstawionych wydarzeniach podróży mamy bowiem wiele z bajkowości, gdyż za zniknięciem ukochanego stoi kobieta-zjawa, tytułowa Królowa Śniegu, która rzuciła na niego czar – wystarczył, podobnie jak w baśni Andersena, jeden okruch wpadający do oka, by odmienić jego uczucia i widzenie świata. Jednak chyba nie wszystko, co się wydarza w trakcie tej wędrówki, można w ten sposób tłumaczyć. Odnajdujemy tu także elementy, które wydają się mieć inny charakter i sprawiają wrażenie czegoś, co całkowicie lub przynajmniej częściowo rozgrywa się jedynie we wnętrzu bohatera, a więc w jego psychice zmagającej się z poczuciem winy i utratą dwóch bliskich osób. Jednak to, co wewnętrzne, i to, co zewnętrzne w filmie Michalskiego splata się w jedną spójną i niepodzielną całość, przemawiającą przez wysmakowane plastycznie kadry.

Spośród wielu spotkań, jakie stają się udziałem bohatera, szczególne wrażenie sprawia wizyta u babki od lat skłóconej ze swoją córką, czyli matką Roberta. Zdziwaczała kobieta (wspaniała rola Teresy Lipowskiej) cały czas poświęca szklanym lalkom, które traktuje niczym swoje dzieci, opiekuje się nimi, przebiera je i z nimi rozmawia. Chociaż w tym, co mówi, urojenia mieszają się z rzeczywistością, to jednak sygnalizuje wnukowi istnienie pewnej rodzinnej tajemnicy, która później okaże się furtką do tego, by porozumieć się z matką. Ta bowiem, chociaż nigdzie nie wyjechała i krąży między swoim atelier a opustoszałym domem, także obywa swoją podróż. Matka i syn na nowo muszą odkryć siebie, by ich drogi mogły się na powrót spotkać.

Komentarze do tego wpisu zostały wyłączone, bądź nie posiadasz odpowiednich uprawnień.

Partnerzy:

Pisma jezuickie na świecie:

Prawa autorskie © 2009 Przgląd Powszechny. Wszelkie prawa zastrzeżone.