Przegląd Powszechny

A A A

Podróż zimowa

komentarze

Sting
If On A Winter’s Night…
Deutsche Grammophon 2009

Trzy lata po ukazaniu się płyty z pieśniami Johna Dowlanda – albumu, który wzbudził wiele kontrowersji, szczególnie w środowiskach zajmujących się tzw. muzyką poważną – Sting wydał nowy krążek. „If On A Winter’s Night…” – tak brzmi jego tytuł. Jeśli wziąć pod uwagę datę premiery (koniec października 2009), można by przypuszczać, że Sting postanowił pójść sprawdzoną przez wielu artystów drogą – i wraz z końcem roku kalendarzowego sprawić swoim fanom niezawodny prezent pod choinkę. Jeśli jednak ktoś sięgnie po płytę „If On A Winter’s Night…”, oczekując usłyszenia muzycznych dzwoneczków, reniferów i tym podobnych atrybutów „świątecznej” muzyki, czeka go rozczarowanie. Bo też nowy album Stinga należałoby określić mianem nie świątecznego, ale zimowego. To właśnie zima – pod różnorodnymi postaciami i nastrojami – staje się motywem przewodnim całego cyklu.

Artysta sięgnął po repertuar staroangielskich kolęd, kołysanek i pieśni. Usłyszymy tutaj m.in. tradycyjne, anonimowe pieśni, jak „Gabriel’s Message”, „There Is No Rose of Such Virtue”, „The Snow It Melts the Soonest” czy „Cherry Tree Carol”. Sting nie ograniczył się jednak jedyne do kręgu brytyjskiego – jednym z utworów, który zamieścił na swojej nowej płycie, stała się znana protestancka kolęda z XVI w. autorstwa niemieckiego kompozytora Michaela Praetoriusa pt. „Es ist ein Ros’ entsprungen”. Na nowym krążku Stinga zabrzmiała ona w popularnym angielskim tłumaczeniu z końca XIX w., autorstwa Theodore Bakera („Lo, How a Rose E’er Blooming”).

Wydaje się, że repertuar muzyki klasycznej stał się w ostatnich latach dla Stinga szczególną inspiracją. Jego „zimowy album” jest kolejnym, niewątpliwym dowodem tej właśnie fascynacji. Obok Praetoriusa pojawiają się tutaj dwie pieśni Henry’ego Purcella – „Cold Song” oraz „Now Winter Comes Slowly”, obydwie operujące w wyraźny sposób barokowymi figurami retorycznymi. Pierwsza z nich, wykorzystująca uporczywe, obsesyjne pochody półtonów i całych tonów, ewokuje sugestywny – bynajmniej nie świąteczny i radosny – retoryczny obraz cierpienia, porównanego z chłodem, wiecznym śniegiem i zamarzaniem aż do śmierci. W drugiej ze wspomnianych pieśni czołowego angielskiego kompozytora epoki baroku należy zwrócić uwagę na udział znakomitego brytyjskiego skrzypka, Daniela Hope, który wykonuje wiodącą linię melodyczną. Jedynym w pełni autorskim na całej płycie utworem Stinga jest „The Hounds of Winter”, który pojawił się już ponad dziesięć lat temu na krążku „Mercury Falling”. Teraz sąsiaduje on z pieśnią Purcella i tym bardziej kontrastuje nowoczesnym brzmieniem, bogatym instrumentarium i rozbudowaną perkusją. „Balulalow” to klasyczna angielska kolęda-kołysanka Petera Warlocka z początku XX w., w której zachwyca piękny, miękki dźwięk trąbki Chrisa Botti. Nie jest to jedyna kołysanka na płycie „If On A Winter’s Night”. „Lullaby for an Anxious Child” to utwór znany już z wcześniejszej twórczości Stinga, napisany wraz z gitarzystą Dominikiem Millerem. Ta ciepła kołysanka o nieregularnych metrach i lirycznym refrenie jest jednym z najbardziej kojących utworów na całej płycie.

Dwa ostatnie utwory na nowym krążku Stinga to ukłon artysty w stronę mistrzów muzyki klasycznej. Album zamyka, oparty na temacie Bachowskim, utwór „You Only Cross My Mind in Winter”, w którym towarzyszy Stingowi wybitny lutnista Edin Karamazov, współautor albumu „Songs From The Labyrinth”. Bardzo szczególnym, w moim odczuciu, utworem jest słynny „Lirnik” Franza Schuberta. Ta właśnie pieśń zamyka Schubertowski cykl 24 utworów pt. „Winterreise” do słów Wilhelma Müllera, przeznaczony na głos męski
i fortepian. Zarówno cały cykl, jak i pieśń „Der Leiermann” cechuje niespotykana intensywność przekazu emocjonalnego. Sting podjął się niełatwego zadania, interpretując „Lirnika” we własnym, angielskim tłumaczeniu („The Hurdy-Gurdy Man”). Pieśń Schuberta w niezwykle sugestywny i dojmujący sposób opisuje postać brnącego przez zmrożony, śnieżny świat, opadającego z sił starego lirnika, którego nikt nie chce słuchać i nad którego życiem ciąży przerażająca samotność i niezrozumienie. To najbardziej tragiczny ze wszystkich utworów, po które sięgnął Sting. To pieśń o rozpaczy, którą podkreśla uporczywie powtarzana, ascetyczna linia melodyczna. Artysta odważnie zmierzył się z tym miniaturowym arcydziełem muzycznym, i wyszedł z tego zadania obronną ręką. Warto jednak – po zapoznaniu się z jego wizją Schubertowskiej pieśni – sięgnąć po wykonanie Thomasa Quasthoffa i Daniela Barenboima – wtedy dopiero usłyszymy, jak niezwykłe pokłady emocji zawarł w swoim dziele Schubert…

„If On A Winter’s Night” to płyta, w której Sting w jakimś sensie kontynuuje kierunek obrany podczas pracy nad albumem z pieśniami Johna Dowlanda. Widać wyraźnie, że artystę coraz bardziej absorbuje eksplorowanie świata muzyki klasycznej. Nie jest to oczywiście jedyny wątek jego nowego albumu, jednakże znajduje on tutaj swoje wyraźne miejsce. Jest to z całą pewnością eksperyment, i znawcy muzyki klasycznej zapewne będą zgłaszać swoje liczne zastrzeżenia: że Sting nienaturalnie moduluje barwę głosu, że nie przestrzega oryginalnej konwencji wykonawczej… Wszystko to prawda, jednakże to właśnie artysta tej klasy co Sting mógł pozwolić sobie na taką „ekstrawagancję”, której efekt jest bardzo interesujący. Stylistycznie cały krążek pozostaje może mało spójny, jednakże wielość wątków przedstawionych tutaj ukazuje różnorodność muzycznych zainteresowań artysty. Wielkim walorem tego wydawnictwa są, towarzyszący Stingowi, znakomici jak zawsze muzycy. Obok wspomnianych już gości specjalnych możemy tu usłyszeć tak wybitnych artystów jak Dominic Miller (gitara), Ira Coleman (kontrabas), Cyro Baptista (perkusja), Kathryn Tickell (skrzypce, fujarka angielska), Mary Macmaster (harfa), Julian Sutton (melodeon), Vincent Ségal (wiolonczela). Dzięki aranżacjom dyrygenta Roberta Sadina udało się odtworzyć charakter tradycyjnej muzyki z Wysp Brytyjskich. Z pewnością wykonania, które Sting zaprezentował na swojej nowej płycie, nie mogą być traktowane jako kanoniczne ani w obszarze muzyki dawnej czy klasycznej, ani też tradycyjnych śpiewów Wysp Brytyjskich. Nie taki jednak był cel tej płyty, bowiem Sting i towarzyszący mu muzycy przedstawili własną, bardzo interesującą, wizję różnych muzycznych stylistyk. Album „If On A Winter’s Night” będzie wytchnieniem dla wszystkich, którzy są zmęczeni multiplikującymi się w zastraszającym tempie wersjami przesłodzonych, świątecznych piosenek o Mikołajach. Zima Stinga jest momentami mroczna i smutna, momentami melancholijna i liryczna, jednak w każdym swoim odcieniu inspirująca.

Komentarze do tego wpisu zostały wyłączone, bądź nie posiadasz odpowiednich uprawnień.

Partnerzy:

Pisma jezuickie na świecie:

Prawa autorskie © 2009 Przgląd Powszechny. Wszelkie prawa zastrzeżone.