Przegląd Powszechny

A A A

O średniowieczu innym razem

komentarze

Andrzej Sowa, Dorota Truszczak

Henryk Samsonowicz. Świadek epoki. Wywiad rzeka

Bellona, Warszawa 2009, ss. 272.

Klucz do książki zostaje podany czytelnikowi już na 67 stronie: Proszę traktować rozmowę ze mną – świadkiem epoki – z najwyższą dozą krytycyzmu i z największą ostrożnością. Zatem nie zostaniemy wprowadzeni w warsztat badawczy jednego z najlepszych mediewistów, nie urzekną nas na nowo wieki średnie i nie rozgościmy się w złotej jesieni polskiego średniowiecza. Szkoda. Mimo wszystko wolałbym jednak wywiad rzekę z Piastami i Jagiellonami w tle jako temat przewodni, zwłaszcza że Samsonowicz należy do tej grupy badaczy dziejów, do której zaliczam Marię Bogucką, Mariana Biskupa, Gerarda Labudę, Jerzego Strzelczyka, Janusza Tazbira, Bronisława Geremka czy Jerzego Kłoczowskiego. Ich pisanie wytoczyło polskiej historiografii dostojnie wysoką poprzeczkę, ukształtowało gusta czytelników. Dla wielu są autorytetami nie tylko naukowymi.

Przyszło panu żyć w kilku różnych epokach, zaczyna swój wywiad Andrzej Sowa. I rzeczywiście, życie Samsonowicz obejmuje lata II Rzeczpospolitej, okres okupacji, czas PRL oraz III Rzeczpospolitej. Życiorys, można by rzec, zamknięty w historii. Sam bohater rozmów o swoim życiu mówi: zwyczajne, choć w niezwykłych warunkach. Mamy zatem książkę uparcie trzymającą się chronologii, Samsonowicza opowiadającego z własnej perspektywy ówczesne widzenie świata, sympatyczną, niemal familiarną atmosferę. Jest to wszystko, co powinno zyskać sympatię czytelników, a jednak budzi rozdrażnienie. I chyba nie o brak średniowiecza tutaj chodzi.

Uporczywe trzymanie się konwencji „świadka epoki” zabija spontaniczność wywiadu. Notoryczne, niemal nachalne, powracanie do głównego wątku książki, jakim jest komentowanie historii najnowszej, nie pozwala Samsonowiczowi swobodnie wyruszyć na meandry dygresji, przepastnych uwag na marginesie, owych traktacików leniwie snutych między zdaniem a zdaniem. Prowadzący rozmowę, Andrzej Sowa, nieraz niczym trzymający cugle powściąga profesora, by jednak trzymać się tematu. W konsekwencji robi się nie tyle nudno, ile po prostu nie tak ciekawie jak mogłoby być. I choć Sowa sypie anegdotami (zawsze trzymającymi się tematu), i prowokuje rozmówcę, na co Samsonowicz z dystansem uczonego odpowiada może tak, może nie, to szybko zaczyna się robić przewidywalnie. Najciekawiej robi się w miejscach, które, paradoksalnie, zawodzą. W momentach, w których niewiadomo co powiedzieć. Jak skomentować wypowiedź Samsonowicza: Gierek przemówił do mnie ludzkim głosem. I dlatego mu uwierzyłem. On mnie wtedy kupił. Ale potem mnie sprzedał – z dalekowzrocznością, było nie było, profesora historii? Jak przejść obok przypomnianego z dawnych lat uzasadnienia materializmu historycznego, materializmu dialektycznego bez żadnego komentarza? W podobnej z zamierzenia książce, Leszek Kołakowski rozmawiając ze Zbigniewem Mentzlem wypowiadał się o swoje przeszłości bardziej jednoznacznie i siebie osądzał surowiej. Mówił m.in.: Nikt nie jest usprawiedliwiony przez to, że padł ofiarą oszustwa, a brak odwagi nie tłumaczy nikogo, choćby dał się historycznie objaśnić, bo człowiek odpowiedzialny jest za wszystko, co czyni („Czas ciekawy, czas niespokojny”, t. 1). Trudno się odnaleźć wobec takich wypowiedzi polskiego mediewisty i ta nieporadność czytelnika jest najciekawsza w spotkaniu z książką. Żeby być dobrze zrozumianym: nie oczekuję od Samsonowicza publicznej spowiedzi za to, że żył w takich a nie innych czasach. Pamiętam też o zdaniu-kluczu wynotowanym na początku. Brakuje mi tylko w tej opowieści o epokach minionych bardziej zdecydowanego przecinka, jednoznacznej kropki.

„Świadek epoki” zyska przydomek książki „niekoniecznej”. Przeczytać można, ale nie trzeba. Niemniej pierwszy krok został zrobiony: Samsonowicz jest wdzięcznym rozmówcą, zatem po konwencję wywiadu rzeki można sięgnąć jeszcze raz. Może tym razem o warsztacie mediewisty na tle Polski Piastów i Jagiellonów? Panowie, proszę, porozmawiajcie jeszcze.

Komentarze do tego wpisu zostały wyłączone, bądź nie posiadasz odpowiednich uprawnień.

Partnerzy:

Pisma jezuickie na świecie:

Prawa autorskie © 2009 Przgląd Powszechny. Wszelkie prawa zastrzeżone.