Przegląd Powszechny

A A A

Cała zgroza świata

komentarze

Anna Piwkowska

Farbiarka

Wydawnictwo Znak

Kraków 2009, ss. 45.

Poezja Anny Piwkowskiej, będąc projekcją jej własnych, osobistych doznań i refleksji, od lat optuje ku rzeczom i sprawom uniwersalnym, zanurzonym w przestrzeni świata i czasie ponad czasem. Już we wcześniejszych zbiorach wierszy autorka „Niebieskiego swetra” (2004) upodobała sobie formę przekazywania własnego losu przez losy osób trzecich, własnych radości i dramatów przez pośrednictwo losów i dramatów innych ludzi. Jej bohaterki – bo są to głównie kobiety – przynosząc ze sobą swoje problemy i dylematy, wnikając we wrażliwość i wyobraźnię poetki, wzbogacają ją o zapisane w ich świecie przeżycia. Piwkowska jako autorka książki o Annie Achmatowej i Georgu Traklu, gdzie istotną rolę odgrywa siostra poety, dobrze poznała tajemnice osobowości kobiet nietuzinkowych, utalentowanych, twórczych, głodnych wielorakich przeżyć, jaką i sama jest. Na użytek poezji odnajduje swoje bohaterki zarówno w żywym świecie jak i w świecie kultury, w legendach, mitach, w pamięci minionych zdarzeń, w lekturach, tworzy je z posiadanej wiedzy, z wyobrażeń, ze wspomnień i utożsamia się z nimi, chcąc poznać ich myśli, poczuć tak, jak one czuły.

Wiersze o greckiej farbiarce z Krety, która cykad śpiew w miłosne zmienia pieśni,/ maluje kozom grzbiet i znaczy gniazda brzuchów, o Marinie, uciekinierce z Mołdawii, która na Krecie pracuje w kuchennym upale, o dziewczynie w kordonkowej czapeczce, o przyjaciółce, która straciła życie podczas wycieczki rowerowej na Litwę, przeplatają się tu z wierszami o Ifigenii, Ismenie, Fedrze i Arachne. Często zresztą motywy antyczne wnikają bezpośrednio do wierszy o tematyce współczesnej, mieszając się z osobistymi przeżyciami poetki, tworząc niezwykły konglomerat zdarzeń, uczuć i przemyśleń o ponadczasowym, ponadetnicznym, ponadosobistym znaczeniu. Cała zgroza świata sugeruje Piwkowska – jest powtarzalna, powraca w kolejnych pokoleniach, losach, przypadkach. Podobnie jak powraca miłość, szczęście, nadzieja, tęsknota, mimo ostatecznego przeznaczenia nas wszystkich, o którym tak poetka mówi: Zakopią nas, zakopią, w proch rozsypią,(…) I tylko tu możemy przynieść naszą grozę, / i tylko tu możemy ukryć naszą miłość, / i schronić kruchą wiarę w przedmiotach i barwach, / (…) Tylko tam, gdzie są groby i wielkie kurhany (…) tylko tam gdzie jest człowiek wraz ze swoim strachem, / gdzie więzień własnej trwogi zostawił ślad w glinie, / tak i my kropkujemy wciąż kartki papieru, / aby wypełnić pustkę obrazem lub wierszem. / Tylko tam się spotyka człowiek ze swym bogiem.

Piwkowska bywa sceptyczna wobec tych wartości, które decydują o pięknie i sensie naszego życia, wobec miłości, wierności, odpowiedzialności, czyli wobec transcendentaliów, jakby to, co ciemne i niepojęte, dominowało w jej oglądzie świata. Dlatego tyle w jej poezji odniesień do antycznych tragedii, zdrad, klęsk i niepowodzeń. Świat ludzi, herosów, bohaterów literackich miesza się w tych wierszach ze światem dawnych bogów, pojawia się też Bóg chrześcijan, pojawiają się duchy i cienie umarłych, jakby Piwkowska za wszelką cenę chciała zaczarować swój świat i uchronić go przed potęgą złych demonów przez wskazanie przeszłych cierpień, smutków, katastrof. Zresztą poetka ma własną teorię na temat przemijalności i powtarzalności wydarzeń: mit to wieczność, która wdziera się w czas.

Trudno czytać te wiersze bez emocji, bez radosnych i bolesnych myśli na temat naszych przeżyć, bo poetka tak skutecznie miesza rzeczywistość z iluzją, że wszystko wydaje się najprawdziwszą prawdą, dotyczącą zresztą życia każdego z nas. Gdy mówi: jest w tobie zwinna radość / i nieśmiertelna dusza jak mały tęczowy koliber / rwie się do tańca, morza, mężczyzn i obłoków; albo: Jak to jest, kiedy jesteśmy, ale nie jesteśmy razem? / A jeżeli razem, to czy chociaż raz na minutę widzimy tak samo?; albo: Może bogowie nie lubią, aby zawsze im ulegać? / Może cenią sobie głupie bunty, szalone potyczki z losem, / niezgodę, udrękę, katastrofę; albo wreszcie: Dopóki żyją nasze matki, ciągle jesteśmy dziewczynkami podejrzewamy, że konstatacje te dotyczą każdego z nas, każdej z nas, że ukrywają przynajmniej cząstkę wiedzy o nas wszystkich. Pojawiają się w tych wierszach obrazy zarówno pogodne, jak i niezwykle dramatyczne, gdyż poetka zna cenę trwającej miłości i konieczności przyszłego rozstania z ukochanym. Pieśń miłości sąsiaduje tu z lamentem żałobnym, przemijalne szczęście z nieuniknionością rozstania na zawsze. Te uczucia oddaje wyraziście taki dwugłos: 1. Trzymamy się za ręce nagle młodzi, już nie zmęczeni / i przywołujemy obraz młodej Greczynki, / o ustach w kolorze terakoty i w takich samych koralach („Hiacynty”); 2. Tak cię zagarnąć, wgarnąć, garnąć / do twoich rąk, twojego ciała, / gdy śmierć za oknem będzie stała, / gdy się rozpłynie w bieli biel. / Choć się rozbieli kontur kości / pod lampą, pod lancetem, nożem / czasu, pozszywam białe płótna / pościeli, kawałeczki futra, / czas przeszły „byli” w bukiet bylin / zasuszę, krzyżem cię przeżegnam / nie wydam, nie dam, nie pożegnam („Czerwone gile, biały chleb”).

Archetyp losu kobiety obecny w tych wierszach jest bogaty, wieloplanowy, wieloznaczny, podobnie jak psychika i doświadczenia każdej z nas. Piwkowska zna zarówno sekrety duszy kobiety, jak i pragnienia, rozkosze i udręki jej ciała, żeńskie wizerunki przez nią konstruowane mają zatem wymiar jednostkowy, niepowtarzalny i uniwersalny zarazem. Indywidualność każdej z bohaterek podkreślana jest przez szczegóły z ich życia, często bardzo zmysłowe, intymne oraz przez ogólniejsze refleksje na temat ich losu. „Dziewczyna w kordonkowej czapeczce” z wiersza pod tym właśnie tytułem gra na dziesięciu trąbkach, śmieje się z radości / zmienia bluzki, sandały, spódnice wobec śmierci jakiejś tamtej. Jak słońce tuż po deszczu, żywa nad umarłą / triumfuje konkluduje Piwkowska, wprowadzając tą konkluzją życie dziewczyny w cykl istnień innych kobiet, innych, podobnych ludzkich losów.

Wydaje się, że podstawowym tropem penetrowanym przez Piwkowską tak w życiu, jak i w sztuce, jest przeznaczenie, ów grecki „Kairos” z wiersza pod takim właśnie tytułem. Wnikamy tutaj w losy Odysa, przepatrując jednocześnie razem z poetką historie postaci z nim związanych – Agamemnona, Klitajmestry, Penelopy. W tym samym wierszu pojawia się też żyjący wciąż pies poetki i inne jej zwierzęta, tragicznie ongiś unicestwione. Jej empatia ogarnia więc wszystko, co jest lub było kiedykolwiek żywe, lub mogłoby istnieć w takim lub innym wcieleniu. Najbardziej przejmujący – finalny – poemat pt. „Wieża Babel” dotyczy potencjalnej i faktycznej biografii autorki jako matki moich-nie-moich córek, a także jako autentycznej córki, wnuczki i prawnuczki. Ta piętrowa, wielopłaszczyznowa więź wywołuje refleksje poetki na temat tajemnicy wieży Babel, a więc języka, jakim wszyscy porozumiewamy się między sobą, nie zawsze z pełną skutecznością. Poetka mówi: Bo moje córki chcą mieć swoje córki: / Dydony, Walkirie, Sakuntale. / Chcą rodzić dzieci, pisać książki, mieć dom nad oceanem / leczyć, uzdrawiać, ocalać. Chcą stworzyć sens choćby z miseczki ryżu / i patrzeć, jak fale uderzają o brzeg, / obmywają ziarenka piasku do kości, / do samego jądra istnienia, (…) Wieczność jest ich prawdziwym życiem: / ta chwila, kiedy nawlekają srebrną igłę, / żegnają na zawsze, pieką pierniki, całują, / malują jajka na piękny szkarłatny kolor, / kupują sukienki, książki i pończochy. Poetka całą siłę własnej kreacji przeznacza tu na przełamanie niemocy języka, na uchylenie także tych zerwanych już więzi. Dzięki temu fakt, że nie pożegnała się z umierającą prababką, zostaje w magiczny acz prosty sposób anulowany przez jedno zapamiętane z dzieciństwa słowo: „apelsina”, które stanowi dla poetki klucz do jej własnej prywatnej magii. Istniejemy w wieczności, jak bohaterowie mitów, powtarza nam Piwkowska, a cała zgroza świata może dzięki naszym wysiłkom, naszej miłosnej energii i twórczej aktywności nawet nicość obrócić w wieczny sens.

Komentarze do tego wpisu zostały wyłączone, bądź nie posiadasz odpowiednich uprawnień.

Partnerzy:

Pisma jezuickie na świecie:

Prawa autorskie © 2009 Przgląd Powszechny. Wszelkie prawa zastrzeżone.