Przegląd Powszechny

A A A

Błazeństwo i ekonomia

komentarze

Yes Meni naprawiają świat

Dokument. Francja 2008

Reż.: Andy Bichlbaum, Mike Bonanno, Kurt Engfehr.

Czas: 80 min. Against Gravity.

Nagrody: Nagroda Publiczności Berlinale 2009,

Nagroda Publiczności Planete Doc Review 2009,

Nagroda Publiczności Berkshire International Film Festival 2009,

Nagroda Sieci Kin Studyjnych i Lokalnych 2009.

O przyczynach obecnych kryzysów niektórzy powiadają, że mają one charakter nie tyle ekonomiczny, ile raczej moralny. Owszem, prawdą jest, jak podkreślają, że zachwianie rynku wywołały mechanizmy natury finansowej, lecz w ostatecznym rozrachunku wprawiła je w ruch krótkowzroczna ludzka chciwość, pozbawiona wszelkich hamulców, a zwłaszcza wstydu. W ten krytyczny nurt myślenia o gospodarce w globalizującym się świecie doskonale wpisują się znani na Zachodzie Yes Meni. Andy Bichlbaum i Mike Bonanno to niecodzienny duet, który wypowiedział wojnę duchowi neoliberalizmu. W odróżnieniu od rozmaitych przeciwników globalizacji nie organizują oni żadnych ulicznych demonstracji ani blokad. Ich metodą jest ośmieszanie utartych, lecz tylko pozornie oczywistych sposobów myślenia o gospodarce wolnorynkowej, a ulubionym środkiem – mistyfikacja, będąca punktem wyjścia dla nader swoistych happeningów. „Yes Meni naprawiają świat” to zapis kilku miesięcy z prowadzonej przez nich wojny podjazdowej przeciwko międzynarodowym instytucjom.

Akcja, która w filmie ukazana zostaje jako pierwsza, a wiąże się z wielkim koncernem chemicznym, może być uznana za wzorcową dla sposobu działania Yes Menów. Firma Dow Chemical odpowiada za wielką katastrofę ekologiczną, do której doszło przed 20 laty w indyjskiej miejscowości Bhopal. Z należących do niej zakładów wydostały się wówczas trujące substancje, co spowodowało śmierć tysięcy ludzi. Ci, którym udało się przeżyć, do dziś chorują i wymagają stałej opieki lekarskiej. Szacuje się, że jest ich ok. 100 tys. Koncern nigdy nie poniósł pełnej odpowiedzialności za zaistniała tragedię i nie starał się realnie wynagrodzić wyrządzonych szkód, choć, ze względu na osiągane zyski, mógłby to z pewnością zrobić. Akcja Yes Menów wymierzona w chemicznego giganta rozpoczyna się z pozoru niewinnie od założenia strony internetowej podszywającej się pod Dow Chemical. Za jej pośrednictwem po jakimś czasie nadchodzi zaproszenie z BBC, która z okazji rocznicy powraca do sprawy Bhopalu i pragnie gościć w swoim programie przedstawiciela koncernu. Do studia wkracza w tej roli jeden z Yes Menów i ku całkowitemu zaskoczeniu wszystkich oświadcza, że jego firma postanowiła ponieść pełną odpowiedzialność za wyrządzone krzywdy i na ich wyrównanie chce wyasygnować ponad 10 mld dolarów. Zmniejszy to, oczywiście, tegoroczne zyski o ponad połowę, ale pieniędzy nie można przecież uważać za najważniejsze. Wygłoszone przez niego oświadczenie staje się wypowiedzią dnia powtarzaną przez wszystkie agencje. Euforia trwa jednak krótko, gdyż koncern, przerażony raptownym spadkiem wartości swoich akcji, ogłasza stanowcze dementi.

Jak to się dzieje – pytają z ekranu Yes Meni – że wiadomość, która wreszcie jest taka, jaka być powinna i dlatego wywołuje powszechny aplauz, nie może być prawdziwa? Innymi słowy: Dlaczego to, co moralne i głęboko ludzkie, zostało wyrzucone poza ekonomiczną sferę życia? Odpowiedź na to pytanie Yes Meni znajdują w doktrynie neoliberalizmu. Jej utytułowani i wielce zasłużeni propagatorzy wyjaśniają twórcom filmu, że wszystko napędzającą siłą jest chciwość, tkwiąca w każdym człowieku. Wystarczy ją tylko wyzwolić ze wszelkich ograniczeń, zwłaszcza tych, jakie chciałoby nałożyć na nią państwo, a całość życia społecznego i gospodarczego sama się wyreguluje za sprawą niewidzialnej ręki rynku. Nie należy zatem interweniować nawet wówczas, gdy pojawiają się różnego rodzaju kryzysy czy katastrofy, gdyż jej mądrość sprawi, że nawet i one w ostatecznym rozrachunku przyniosą korzyść. Dla Yes Menów płynie z tych rozważań jednoznaczny wniosek – nie liczy się poszczególny człowiek, który stanowi tylko jedną z wielu pozycji w ogólnym rachunku ekonomicznym. Teraz jednak staje przed nimi kolejne pytanie: Jak dalece przedstawiciele świata biznesu są gotowi pójść za tą logiką…?

W tym momencie dochodzimy do prowokacji, które mają odmienny charakter niż poprzednio. O ile w przypadku Dow Chemical chodziło w pierwszej kolejności o uświadomienie ludziom, jak powinno być, a nie jest, o tyle tym razem, Bichlbaum i Bonanno zamiast sprzeciwiać się logice panującej w biznesie, całkowicie ją akceptują, ale tylko po to, by wyciągnąć z niej ostateczne wnioski i tym samym sprowadzić ją do absurdu. Ponownie tworzą fałszywą stronę internetową, co owocuje tym razem zaproszeniem na kongres gromadzący przedstawicieli wielkich korporacji. W znakomicie przygotowanej i przekonującej prezentacji wykazują, że koszty ludzkie, w postaci utraty zdrowia lub życia przez pracownika, są nieuchronne. Nie należy zatem z tym faktem walczyć, lecz go zaakceptować i rozsądnie wkalkulować w całość ekonomicznego rachunku. Innymi słowy chodzi o to, jak ze śmierci ludzkiej, z góry wliczonej w koszty, wyciągnąć maksymalnie duży zysk. Jako rozwiązanie problemu proponują opracowany przez siebie kalkulator strat.

Propozycje Yes Menów są nie tylko śmieszne i absurdalne, ale także, przynajmniej niekiedy, bywają niesmaczne, jak w przypadku innej konferencji, podczas której proponowali ekonomiczne spojrzenie na ludzkie zwłoki i sugerowali, że stanowią one doskonały materiał na świece. Jednak w przypadku autorów, a zarazem bohaterów filmu jest tak, jak z organizatorami typowych happeningów. Twórca aranżujący zaskakującą sytuację nie jest najważniejszy i pozostaje w cieniu – istotne są zachowania ludzi, którzy mimo woli zostają wciągnięci w nietypowe i zaskakujące dla siebie okoliczności. I właśnie to, w jaki sposób politycy, biznesmeni, a także zwykli ludzie reagują na ich kolejne prowokacje stanowi najciekawszą, a zarazem najsmutniejszą warstwę ukazanych zdarzeń. Przedstawiciele wielkich koncernów nie dostrzegają kpiny i ironii proponowanych przez nich rozwiązań i biorą je za dobrą monetę – kalkulator strat spotyka się z ogólnym zrozumieniem słuchaczy, a projektowi wykorzystania pracy niewolniczej, który nie został w filmie ukazany, tylko jedna kobieta postawiła zarzut, że w pewnym miejscu ma on jakiś antyfeministyczny rys… Ciekawe, że w przypadku Bhopalu narazili się na zarzut niemoralnego postępowania; okazuje się bowiem, że nie jest niemoralne pozostawienie 100 tys. ofiar samym sobie, ale rozbudzenie w nich nadziei na odmianę losu. Tymczasem sami zainteresowani byli wdzięczni Yes Menom, że w ten sposób nagłośnili ich sprawę, a w to, że dostaną jakieś odszkodowania i tak nie bardzo wierzyli, bo było to zbyt piękne, aby mogło być prawdziwe…

„Yes Meni naprawiają świat” to dokument zrealizowany z pasją, stronniczy i upraszczający. Oskarżanie go jednak o demagogię byłoby daleko idącym nieporozumieniem. Celem twórców nie jest bowiem rzetelna i obiektywna rozprawa o gospodarce światowej, lecz wprowadzenie innego punktu widzenia na to wszystko, co współcześnie wydaje się niekwestionowalną oczywistością. Bichlbaum i Bonanno głęboko wierzą, że przez swoją działalność, zdolni są skłonić ludzi do krytycznego myślenia o otaczającej ich rzeczywistości; liczą, że przez swoje akcje, które pokazują, jak mogłoby być, sprawią, iż ludzie poczują i uświadomią sobie tkwiące w nich pragnienia. Może wówczas, jeśli zechcą działać, to sprawią, że nasz świat będzie chociaż trochę lepszy…

Komentarze do tego wpisu zostały wyłączone, bądź nie posiadasz odpowiednich uprawnień.

Partnerzy:

Pisma jezuickie na świecie:

Prawa autorskie © 2009 Przgląd Powszechny. Wszelkie prawa zastrzeżone.